Dzieci rodzą się wszystkim ludziom od początku ich istnienia, bo taki jest właściwie genetycznie zaprogramowany sens istnienia gatunku ludzkiego - rozrodzić się. Jednak dopiero od niedawna, odkąd technika poszła błyskawicznie na przód ludzie tak oszaleli na punkcie odporności dziecka, a zwłaszcza na zapewnieniu dziecku maksimum sterylności i odporności przez dziwne metody, takie jak chronienie go przed naturalną florę bakteryjną, która bardziej ochrania organizm niż mu szkodzi. Odkąd zaczęto publikować w prasie przeróżne materiały naukowe na temat żyjących w naszym otoczeniu zabójczych bakterii życie matek i ich podejście do macierzyństwa znacznie się zmieniło. Matki zaczęły przesadnie dbać o czystość, zaczęły inwestować swoją energię w walkę z wiatrakami, bo walka z naturalnie powstającymi wszędzie bakteriami jest bezsensowna i nawet nienaturalna, pozwólmy tym bakteriom osiadać nawet na naszych szczoteczkach do zębów, nie powstrzymamy tego, a już na pewno nie pomoże nam to w naszym zdrowiu psychicznym, bo można nabawić się w końcu fobii czystości.